Dwa treningi tygodniowo przez sześć miesięcy daje 48 treningów. Czy to pozwoli zamienić cię w super wojownika? Nie! To będzie początek. Na piąte piętro wejdziesz bez zadyszki. Podbiegniesz, podskoczysz, wytrzymasz lepiej towarzyski mecz piłki nożnej. To tylko i aż tyle. Poćwicz jeszcze pół roku. Policz: 48 treningów. Niech na co drugim będą sparingi. Zatem w ciągu pół roku odbędziesz dwadzieścia cztery walki treningowe. W ochraniaczach, na 50% siły, pod okiem instruktora. Co najmniej kilkanaście razy znajdziesz się w sytuacji, kiedy musisz zadać cios lub kopnięcie, oswobodzić się z uchwytu lub samemu zapiąć uchwyt. Co najmniej kilkanaście razy w ciągu pół roku! Upłynie rok.



Podejdzie do ciebie ktoś, kto będzie szukał zaczepki. Spojrzysz na niego i pomyślisz sobie: czy on ma za sobą tyle sparingów, co ja? Na pewno nie! Ludzie, którzy na serio trenują sporty walki - nie zaczepiają przechodniów. Zatem - jesteś lepszy. Powiem więcej, nie musisz się bić z takim napastnikiem! Możesz odejść w swoją stronę. Spokojnie i bez obrazy, bez poczucia, że przegrałeś. Uwierz, mamy "w dorobku" takie sytuacje. Ale! Ale, kiedy przyjdzie prawdziwe zagrożenie? Co wtedy? Czy pół roku, rok, dwa lata trenowania krav maga pomogą się uratować? Tak, ponieważ będziesz na to przygotowany. Będziesz "obity" jak się to określa w gwarze sportów walki. Jak pięć razy dostaniesz lekki cios rękawicą na kask - będziesz sobie umiał z tym poradzić.

